“The Rise of the Network Society” in Polish

The Polish edition of Manuel Castells’ “The Rise od the Network Society” has been published recently. Better late than never. Here is my review for “Kultura Popularna” (Polish only).

Biblia społeczeństwa informacyjnego

Największym mankamentem polskiego wydania „Społeczeństwa sieci”, pierwszego tomu słynnej trylogii Manuela Castellsa, jest to, że ukazuje się tak późno. Polski czytelnik ma okazję zapoznać się z książką z 2000 roku, której pierwsza edycja miała miejsce w roku 1996. Niebezpieczeństwo dezaktualizacji zatem istnieje, choć dobre książki długo zachowują świeżość .

Książka opisuje wyłanianie się nowego systemu społecznego, nazwanego „społeczeństwem sieci”. Choć Castells wprost odżegnuje się od determinizmu technologicznego, to jasne jest, że czyni technologie informacyjne głównym czynnikiem owej przemiany. Wprawdzie na wstępie (rozdział 1.) pokazuje społeczno-kulturowe uwarunkowania dwóch rewolucji informatycznych lat ’70 i ’80, ale już przemiany opisywane w kolejnych fragmentach książki są konsekwencją tego nowego paradygmatu technologicznego i pojawiające się w kilku miejscach przykłady społecznej konstrukcji technologii nie zmieniają tego stanu rzeczy. A więc nowe technologie informacyjne przede wszystkim zrewolucjonizowały kapitalizm, przekształcając go z industrialnego w informacyjny, to jest taki, w którym rozwój następuje nie poprzez zwiększenie bazy energetycznej i usprawnianie zużycia energii, ale przez tworzenie wiedzy i zwrotne wykorzystywanie tej wiedzy do usprawniania narzędzi jej produkcji i przetwarzania. Ten nowy system (także za sprawą technologii informacyjnych) staje się systemem globalnym poprzez upowszechnienie swych mechanizmów i rozszerzenie na całą planetę obszaru, na który oddziałuje (rozdział 2.).

Nowa globalna gospodarka wiedzy wymaga nowego rodzaju przedsiębiorstwa. Obserwujemy więc kryzys tradycyjnych struktur korporacyjnych, opartych na hierarchii i pionowej integracji – i przejście do poziomej, „sieciowych” architektury firmy. Równocześnie tworzą się dynamiczne sieci przedsiębiorstw i rynków, jako że korporacje nie może już funkcjonować w sposób samowystarczalny (rozdział 3.). W takim środowisku zmienia się także natura pracy. Tradycyjni pracownicy stają się mobilną, elastyczną, „sieciową” siłą roboczą (rozdział 4.).

Rozważania na tematy ściśle społeczne pojawiają się dopiero w kontekście powyższych zmian techno-ekonomicznych. Rozdział o „rzeczywistej wirtualności” z jednej strony przedstawia wizję nowych „sieciowych” wspólnot wirtualnych, z drugiej zaś proponuje obraz fizycznej rzeczywistości, która zostaje zamieniona w symbole i włączona w system nowych mediów (rozdział 5.). Technologie informacyjne oraz wygenerowana przez nie nowa rzeczywistość gospodarcza powodują zapaść fizycznej przestrzeni miejsc do „sieciowej” przestrzeni przepływów (rozdział 6.) oraz degenerację tradycyjnego poczucia ciągłości czasu do przeplatających się ze sobą odczuć jednoczesności i bezczasowości, nazwanych „bezczasowym czasem” (rozdział 7.).

Jest kilka cech „Społeczeństwa sieci”, które czynią tę książkę naprawdę wyjątkową. Taką cechą jest oczywiście zakres analizy, jeszcze bardziej imponujący, gdy weźmiemy pod uwagę całą trylogię „Wiek informacji”. Książka ta wydaje się być też jedną z lepiej udokumentowanych prac nauk społecznych, z pewnością zaś socjologii. Castells, niejako obok głównego wywodu, który był już chwalony i krytykowany niezliczoną ilość razy, wprowadza pomocnicze wątki, które same w sobie stanowią inspirację, a nierzadko są rozwijane przez innych badaczy, czyniąc nieuchronną dezaktualizację „Społeczeństwa sieci” mniej dotkliwą. Koncepcja samozwrotnej wiedzy odsyła do rozwijanej kilkanaście lat wcześniej teorii systemów społecznych i autopoiesis Luhmanna, pokazując, że jej ezoteryczność nie oznacza oderwania od rzeczywistości. Echa analizy informacyjnego kapitalizmu i jego elit pobrzmiewają w koncepcji klasy kreatywnej Floridy, a Bard i Söderqvist i ich pomysł „netokracji” zawdzięczają Castellsowi o wiele więcej niż sami są skłonni przyznać.

Jeśli miałbym formułować uwagi wobec pracy Castellsa, to miałbym zastrzeżenia przede wszystkim do sposób użycia kluczowego słowa „sieć”. Castells należy do kręgu badaczy, którzy używają tego terminu na zasadzie „słowa wytrychu”, pisząc je wielką literą, nadając mu charakter niemal metafizyczny, mówiąc o „logice sieci” bez zadowalającego wytłumaczenia jej zasad. Tymczasem istnieje dynamicznie rozwijająca się dziedzina nazywana Analizą Sieci Społecznych (SNA – Social Network Analysis), która z sukcesami operacjonalizuje pojęcie „sieci” na gruncie nauk społecznych. Castells ociera się o te operacjonalizacje, ale ich nie wykorzystuje; trudno się oprzeć wrażeniu, że z rozmysłem. Definiując „sieć” (na samym końcu książki) pisze, że składa się ona z relacji i z węzłów, przy czym te ostatnie są „miejscami, w których krzywa przecina samą siebie” – co znajduje się w miejscach owych przecięć wydaje się mało istotne. Takie definiowanie wzmacnia metaforyczność kluczowego terminu i nie pomaga w wyostrzeniu efemerycznych pojęć w rodzaju „przestrzeni przepływów”. Zaktualizowane wydanie książki z 2000 roku zawiera rozszerzony cytat badań Barry’ego Wellman, ale tylko w odniesieniu do „elektronicznego” charakteru wirtualnych wspólnot, a nie ich sieciowej topologii. W tekście pojawia się też gwiazda SNA, Duncan Watts, z sugestią, że jego modele są kluczowe dla koncepcji sieciowości przedstawionej w książce, ale już bez zagłębiania się w szczegóły. Castells wspomina o „słabych więziach” ale nie odnosi się do faktu, że ich „słabość” wynika ze szczególnego strukturalnego kontekstu, wzoru połączeń sieciowych. Inne prace, prowadzone w tym samym czasie lub nawet wcześniej – by wskazać analizy wspomnianego Wellmana czy wydaną w 1991 roku książkę Jana van Dijka „Network Society” – operują określeniem „sieć” i „społeczeństwo sieciowe” w sposób o wiele bardziej rygorystyczny i w konsekwencji owocny.

Można by stwierdzić, że „społeczeństwo sieci” Castellsa jest po prostu społeczeństwem wirtualnym, zapośredniczonym przez sieci informatyczne, że jest społeczeństwem Internetu. Powstrzymuje mnie przed tym jedynie świadomość, że szczególnie w dzisiejszych czasach żaden, najbardziej nawet spójny system (a za taki mam SNA) nie może sobie rościć prawa do czynienia swoich ustaleń wszechobowiązującymi, każdy więc może tworzyć definicje sieci wedle własnego uznania. Z drugiej strony mam też świadomość, że jednym z największych dylematów współczesnej socjologii jest to, że im bardziej precyzyjnych – czasem pochodzących z nauk ścisłych – narzędzi używa (a takim narzędziem jest SNA) tym mniejszy wycinek rzeczywistości społecznej może analizować, na mniejszej skali operować. Być może zatem Manuel Castells, starając się opisać całość przemian społecznych współczesnej cywilizacji, po prostu musiał posłużyć się takim rozumieniem „sieci”, jakim się posłużył.

Dla mnie najważniejszym wątkiem „Społeczeństwa sieci” jest – przedstawiana w całej trylogii, ale w pierwszym tomie, na samym jego początku, jasno zarysowana – opozycja pomiędzy funkcją i sensem, globalną ekspansją „logiki sieciowej” i wynikającą z niej degeneracją i gorączkową obroną tożsamości. Jest to wątek istotny nie tylko dlatego, że opisuje przyczyny najbardziej intensywnych konfliktów naszych czasów, których wyrazem jest nowy terroryzm czy „wojny kulturowe”. Dialektyka funkcji i sensu, globalnej struktury i lokalnego działania jednostki jest także fundamentalnym i wciąż nierozwiązanym teoretycznym problemem współczesnej socjologii. Książka Castellsa pokazuje praktyczny wymiar tego problemu, wchodzi zatem do kanonu współczesnych nauk społecznych na równi z pracami takich badaczy jak Giddens czy Beck.

tags:

WordPress database error: [Can't open file: 'wp_comments.MYI'. (errno: 145)]
SELECT * FROM wp_comments WHERE comment_post_ID = '42' AND comment_approved = '1' ORDER BY comment_date

Leave a Reply