Julian Assange: rozmontować globalną konspirację
by Lukasz Jonak
Charlie Stross wykopał datowane na 2006 r. krótkie eseje Juliana Assange’a, które rzucają światło na motywy działania Wikileaks. Uwagi i spojlery:
- Assange’owi nie chodzi (nie przede wszystkim) o ujawnianie konkretnych nadużyć czy zbrodni. Podważenie zaufania do USA jako gracza na arenie międzynarodowej, kompromitacja rutynowych kanałów komunikacyjnych, nie jest skutkiem ubocznym akcji demaskatorskiej – stanowi główną misję portalu. Wikileaks to nie whistleblowerska witryna, tylko operacja mająca na celu jeśli nie zniszczenie, to maksymalne osłabienie niewidzialnego, konspiracyjnego, autorytarnego rządu poprzez pozbawienie go możliwości działania jako spójnego systemu.
- To co najciekawsze: w opisie autorytarnej konspiracji i sposobów jej rozmontowania Assange posługuje się teorią sieci społecznych (którą rozumie, bo jest informatykiem) oraz innymi ekscytującymi intelektualnymi zabawkami: teorią systemów, kognitywistyką. Cytat dnia: What does a conspiracy compute? It computes the next action of the conspiracy. Z tekstu wynika, że najlepszym sposobem na walkę ze spiskiem jest osłabienie zaufania do różnych kanałów komunikacyjnych do tego stopnia, że spiskowcy obawiają się ich używać. Niepisane motto wikileaks, “no more secrets”, ma paradoksalnie prowokować system do zwiększenia rygoru tajemnicy. Spowoduje to zakłócenie komunikacji między pasożytującymi na nim konspiratorami i w konsekwencji rozpad ich sieci, która przestanie funkcjonować jak, excuse my French, autopojetyczny, samopodtrzymujący się system.
- Steven Johnson w książce, o której wspominałem w poprzedniej notce, opisuje sytuację sprzed 9/11, kiedy brak komunikacji między różnymi instytucjami uniemożliwił zintegrowanie wiedzy o nadchodzącym zagrożeniu. Komentatorzy z kolei pokreślają, że to, co umożliwiło przecieki do Wikileaks, czyli dostęp 3 mln Amerykanów do mniej lub bardziej tajnych informacji, to konsekwencja usprawnienia, scalenia systemu obiegu informacji, aby w przyszłości łatwiej było przewidywać ataki terrorystyczne.
- Biorąc to wszystko pod uwagę trudno już teraz oceniać działania Assange’a inaczej jak tylko używając skrajności. Jeśli, jak chce tego międzynarodowa społeczność dyplomacji i wywiadu, poufne kanały i praktyki komunikacji są niezbędne do sprawnego funkcjonowania współczesnego świata, między innymi pozwalają na wczesane ostrzeganie przed zagrożeniami terrorystycznymi, to Assange próbując zablokować te kanały stawia się na równi z terrorystami. Jeśli jednak, rzeczywiście istnieje układ, szara sieć globalnej konspiracji, której zniszczenie nie tylko jest aktem wyzwoleńczym dla społeczności Zachodu, ale ale także oznacza wyeliminowanie (jak chce tego np. Chomsky) pierwotnego źródła fundamentalistycznego terroryzmu, wtedy Assange staje się dobroczyńcą ludzkości.
“Drogie dzieci, Św.Mikołaj nie istnieje. Prezenty tak naprawdę dostajecie od Mamy i Taty” – Wikileaks.org